Są inwestycje, które mają znaczenie strategiczne – nie tylko dla rozwoju firmy, ale także dla jej tożsamości, kultury i ambicji. Tak właśnie było w przypadku ANRO, polskiego producenta oznaczeń bezpieczeństwa i etykiet samoprzylepnych na roli.
Nowa hala nie miała być tylko większą powierzchnią. To przestrzeń, która będzie odpowiadać na potrzeby Wydziału Fleksografii, nowoczesnej produkcji etykiet samoprzylepnych o wysokich standardach jakościowych z nowoczesnym uszlachetnieniem.
ANRO to firma rodzinna, której historia zaczęła się od pracowni sitodrukowej w dwóch budkach o powierzchni łącznej 24 m2. Dziś obejmuje nowoczesny park maszynowy, a w swojej ofercie posiada znaki ewakuacyjne, systemy BHP, tablice informacyjne i elementy blokad przemysłowych, etykiety samoprzylepne na roli wysoko uszlachetnione.. Rozwijając się przez lata, firma zyskała renomę nie tylko dzięki jakości produktów, ale również dbałości o procesy wewnętrzne i świadome zarządzanie inwestycjami. Gdy nadszedł moment, w którym istniejąca infrastruktura przestała nadążać za skalą działalności, decyzja o budowie nowej hali była oczywista. Sposób jej realizacji już taki oczywisty nie był.
Inwestycja miała łączyć wiele funkcji: pełnić rolę przestrzeni produkcyjnej, magazynowej oraz biurowej. Jednocześnie musiała spełniać wymagania zaawansowanego parku maszynowego, norm środowiskowych, rygorów przeciwpożarowych oraz oczekiwań estetycznych właścicieli. Obiekt miał być nie tylko funkcjonalny, ale i reprezentacyjny. Kluczowe było też przygotowanie systemów HVAC, odzysku ciepła i systemów technicznych, które zapewnią nieprzerwaną, precyzyjną produkcję przy stałej temperaturze i wilgotności powietrza.
Partnerska współpraca z inwestorem pozwoliła nam zbudować obiekt, który stał się integralną częścią rozwoju firmy. Nie była to budowa od linijki, ale dynamiczny, inżynierski proces podejmowania trafnych decyzji – z myślą o przyszłości ANRO.
Zanim wbiliśmy pierwszą łopatę, inwestor zlecił projekt niezależnemu biuru projektowemu. Choć opracowanie było kompletne, to jednak zawierało szereg rozwiązań przewymiarowanych i niepotrzebnie drogich. Zbyt masywne przekroje konstrukcyjne czy nadmiernie rozbudowane rozwiązania instalacyjne generowały niepotrzebne koszty. Zabraliśmy się za optymalizację projektu.
To pozwoliło znacząco ograniczyć koszty inwestycji, bez utraty funkcjonalności ani jakości technicznej. Dodatkowo, inwestor wykorzystał opcję pozyskania środków z funduszy unijnych. Z naszej strony wymagało to ścisłej współpracy z doradcami finansowymi i księgowymi inwestora oraz właściwego zaplanowania etapów realizacji w zgodzie z harmonogramem dotacyjnym.
Zaufanie, jakim obdarzył nas inwestor, nie wzięło się znikąd. Decyzja o powierzeniu realizacji zapadła po długich rozmowach, wizytach referencyjnych i spotkaniach z naszymi dotychczasowymi klientami. To pozwoliło zbudować fundament pod współpracę opartą na zrozumieniu, otwartości i wspólnym celu.
Osoba reprezentująca inwestora na budowie była niezwykle wymagająca – ale jednocześnie wyjątkowo kompetentna, uważna i partnerska w podejściu. Kluczowe zaangażowanie w projekt wykazał Prezes i Właściciel firmy, Stefan Rotarski, który nie tylko świetnie odnajdywał się w kwestiach technicznych, ale chętnie konsultował z nami również wizualne i estetyczne aspekty obiektu. Z kolei pełne wsparcie w zakresie dostosowania hali pod nową technologię oraz konkretne typy maszyn zapewnił, dyrektor Wydziału Fleksodruku Janusz Hada – jego wiedza i zaangażowanie miały realny wpływ na końcowe rozwiązania.
Dobrze rozumiejący techniczne niuanse zespół inwestora potrafił nie tylko stawiać precyzyjne oczekiwania, ale też wspólnie z nami szukać najlepszych rozwiązań. Z takimi ludźmi dobrze się pracuje – pod warunkiem, że wiesz, co robisz. Umowa zakładała realizację hali zgodnie z projektem, ale z możliwością modyfikacji, jeśli pojawią się rozwiązania lepsze, bardziej funkcjonalne lub oszczędne.
Właśnie ta elastyczność i gotowość do wspólnego działania sprawiła, że udało się wdrożyć wiele optymalizacji – zarówno na etapie projektu, jak i realizacji. W efekcie powstała hala, która w pełni odpowiada na potrzeby produkcyjne ANRO.
Nowa drukarnia to efekt wspólnej pracy i zrozumienia naszych potrzeb – nowoczesna, dopracowana i gotowa na wyzwania produkcji. Świetna robota.
– Stefan Rotarski
Prezes i Właściciel ANRO
Jednym z najważniejszych etapów projektowych było zaplanowanie rozmieszczenia maszyn i infrastruktury technicznej w nowej hali. W przypadku produkcji fleksograficznej etykiet samoprzylepnych na roli , szczególne znaczenie mają przyłącza sprężonego powietrza, instalacje elektryczne, wodne i kanalizacyjne, wentylacja, a także system odzysku ciepła.
Maszyny generują dużą ilość ciepła odpadowego, które – przy odpowiednim systemie wentylacyjnym – może być odzyskane i wykorzystane do dogrzewania hali. W ANRO zainstalowano wentylatory odciągające gorące powietrze znad urządzeń, które następnie trafia do wymienników glikolowych. Dzięki temu można skutecznie podnieść temperaturę nawiewanego powietrza i zmniejszyć zużycie energii do ogrzewania. System działa inteligentnie, reagując na zmiany temperatury i wilgotności w czasie rzeczywistym.
Zastosowano również ogromny chiller z wymiennikiem glikolowym, który pozwala utrzymać stabilną temperaturę w strefie produkcyjnej – co jest kluczowe dla jakości druku. Dla większości hali wymagana jest temperatura 20–22°C, natomiast dla strefy z drukiem cyfrowym – aż 24°C oraz kontrolowana wilgotność. Stały monitoring tych parametrów zapewnia powtarzalność produkcji i chroni urządzenia przed awariami.
Produkty ANRO to w większości etykiety samoprzylepne na roli z zaawansowanym uszlachetnieniem, – materiałów o wysokim obciążeniu ogniowym. To oznaczało konieczność zaprojektowania całego obiektu z uwzględnieniem szczególnych wymagań pożarowych.
Zastosowaliśmy rozwiązania konstrukcyjne gwarantujące odporność ogniową na poziomie 240 minut – dotyczyło to nie tylko ścian, ale także bramy, drzwi i przejścia instalacyjne musiały być wykonane w odpowiedniej klasie pożarowej. Stworzyliśmy pełną dokumentację przeciwpożarową i zaplanowaliśmy systemy detekcji oraz system powiadamiania straży pożarnej.
Zamiast klasycznych rozwiązań żelbetowych, w wielu miejscach wykorzystaliśmy lżejsze i tańsze stalowe stężenia i płyty warstwowe. Dużo zaoszczędziliśmy na czasie montażu i budżecie, z zyskiem dla inwestora.
Lokalizacja hali wiązała się z ograniczonym dostępem do miejskiej sieci kanalizacji deszczowej, co zmusiło nas do znalezienia alternatywnego rozwiązania. Po analizie warunków gruntowych okazało się, że teren pozwala na zastosowanie systemu rozsączania wód opadowych bezpośrednio w gruncie.
Woda z powierzchni utwardzonych trafia najpierw do separatora substancji ropopochodnych, a następnie – za pomocą systemu grawitacyjnego – do podziemnych tuneli rozsączających wypełnionych kruszywem. System jest całkowicie bezobsługowy i nie wymaga instalacji pomp, co znacząco obniża koszty eksploatacyjne. A przy tym – dzięki estetycznemu zamaskowaniu – pozostaje niewidoczny, ukryty pod utwardzonym placem manewrowym.
Nowy obiekt miał łączyć funkcję produkcyjną, magazynową i biurową. Ze względu na różnicę wysokości pomiędzy częścią produkcyjną (7 m), a magazynem (11,5 m), przestrzeń biurowa została zaprojektowana na wysokości 3 m, a powyżej niej – wygospodarowano antresolę z posadzką przemysłową.
Część techniczna ulokowana na antresoli stała się „sercem zakładu” – tu zlokalizowano m.in. centrale wentylacyjne i infrastrukturę wspierającą systemy HVAC. Jednocześnie cała hala została zaprojektowana jako jednokondygnacyjna, co pozwoliło uprościć kwestie formalne, przy zachowaniu pełnej funkcjonalności dwóch poziomów.
Wnętrze budynku biurowego to osobna opowieść. Zaprojektowane z użyciem różnych faktur i struktur – betonu architektonicznego, lamelowych sufitów przemysłowych, kolorowych przeszkleń – pełni funkcję reprezentacyjną i operacyjną. Zastosowano ramy szklanych ścian w żywych kolorach, wydzielające poszczególne strefy: niebieską salę konferencyjną, żółty dział obsługi klienta, zielony dział projektowy.
Wszystkie elementy zostały zaprojektowane zgodnie z wizją inwestora i możliwościami produkcyjnymi firmy ANRO. To pozwoliło na spójne połączenie identyfikacji wizualnej firmy z przestrzenią pracy.
Duży nacisk położono na systemy oświetleniowe – zarówno w hali, jak i w przestrzeniach biurowych. W strefach produkcyjnych dokonano szczegółowych pomiarów natężenia światła, uzyskując poziomy od 600 do 700 luksów, przy wymaganym poziomie dla druku kolorowych etykiet samoprzylepnych na maszynach rolowych. W magazynie niskiego składowania zaprojektowano oświetlenie zapewniające komfort pracy przy niższych wymaganiach.
Szczególną uwagę zwrócono na jakość i elastyczność systemu oświetlenia w hali produkcyjnej. Zastosowano oprawy sterowane w technologii DALI (Digital Addressable Lighting Interface), która umożliwia indywidualne zarządzanie każdą oprawą oraz płynną regulację natężenia światła w czasie rzeczywistym. System ten został zintegrowany z czujnikami natężenia światła dziennego, dzięki czemu oświetlenie sztuczne automatycznie dostosowuje się do warunków naturalnych – zapewniając nie tylko oszczędność energii, ale przede wszystkim stałe, optymalne warunki świetlne do pracy precyzyjnej.
To rozwiązanie ma szczególne znaczenie dla firmy ANRO, której produkcja obejmuje druk etykiet samoprzylepnych na roli wymagające wiernego odwzorowania kolorów. Jednym z kluczowych aspektów jest tu jakość zdjęć wykonywanych na potrzeby dokumentacji produktowej. Dzięki odpowiednio dobranej temperaturze barwowej światła oraz minimalizacji cieni – uzyskano warunki umożliwiające spójną i powtarzalną prezentację kolorystyczną produktów, niezależnie od pory dnia.
Dokładnie dobrano wysokość tras kablowych i opraw, by światło równomiernie pokrywało powierzchnię roboczą i minimalizowało cienie. To szczególnie ważne przy produkcji wymagającej precyzji kolorystycznej – również ze względu na dokumentację zdjęciową, jaką firma ANRO wykonuje we własnym zakresie.
Budowa hali produkcyjno-magazynowej dla ANRO to projekt, który od samego początku zakładał więcej niż tylko postawienie obiektu. Była to inwestycja celowa, przemyślana, wspierająca konkretny etap rozwoju firmy i odpowiadająca na potrzeby technologiczne, organizacyjne oraz wizerunkowe. Dzięki wspólnej pracy z inwestorem udało nam się nie tylko zoptymalizować istniejący projekt, ale również wdrożyć rozwiązania, które realnie podnoszą efektywność procesów, redukują koszty operacyjne i zwiększają komfort użytkowania przestrzeni.
Hala, którą zrealizowaliśmy, nie jest „kolejną halą z płyty warstwowej” – to obiekt o ściśle określonych parametrach, dostosowany do charakteru produkcji, wymagań pożarowych i szczegółowych warunków klimatycznych niezbędnych do pracy z drukiem i obróbką tworzyw. Wysokie parametry odzysku ciepła, inteligentne systemy wentylacyjne, precyzyjnie dobrane oświetlenie i starannie zaplanowana logistyka przestrzenna sprawiają, że budynek ten wspiera biznes nie tylko dziś, ale i w perspektywie kolejnych lat.
Największym sukcesem tej realizacji nie są jednak tylko liczby, powierzchnie czy parametry techniczne. To zbudowane zaufanie, dialog, który pozwalał na wspólne decyzje, i efekt, który dziś służy ludziom pracującym w ANRO. Hala nie jest tu tylko budynkiem – jest dowodem na to, że budownictwo przemysłowe, prowadzone świadomie i z zaangażowaniem, może być narzędziem realnej zmiany i rozwoju.
Jeśli masz pytania dotyczące budowy hali przemysłowej, skontaktuj się z nami.
KONTAKTKiedy dostajemy zapytania o usługę generalnego wykonawstwa, zawsze dokładnie sprawdzamy dostarczone nam projekty. Często okazuje się, że wiele elementów można w nich zoptymalizować. Zdarza się też, że zawierają błędy, z których inwestorzy nawet nie zdają sobie sprawy.
Zawsze w takich sytuacjach pokazujemy im możliwości zaoszczędzenia pieniędzy, zwiększenia funkcjonalność hali albo – przede wszystkim – wybudowania obiektu zgodnego z normami i przepisami budowlanymi.
W ramach budowy dla New MBK miała powstać hala produkcyjna niskopodwoziowych naczep do dogodnego transportu jachtów. Standardowo byliśmy odpowiedzialni za wykonanie dokumentacji technicznej, powykonawczej, odbiorowej i uzyskanie wszystkich niezbędnych pozwoleń. Ilość wymagań technicznych była jednak znacznie większa niż przy realizacjach dla innych klientów.
Stryków
1 250 m2
Olecko
5000 m2